
Studio fotograficzne MOOi Studio i warszawski salon fryzjerski Le Desir wołają! w słusznej sprawie... Wiele osób z branży "beauty" zostało pozostawionych bez żadnej pomocy ze strony naszego państwa. Bez perspektywy końca restrykcji. "My klienci nie chcemy iść do lasu..." - mówią klienci. Chcemy pójść do salonów fryzjerskich, kosmetycznych... Pragniemy aby nasi przyjaciele pracujący w tej branży zarabiali, czuli się potrzebni. Wyszli z domów i staneli przy swoich stanowskach pracy. Le Desir to miejsce, które przez wiele lat charakteryzowało się rzetelnością, dobrym stylem i profesjonalizmem. Teraz przyszłość całego zespołu jest niepewna... Jak także wielu tysięcy innych teamów świadczących usługi dla nas - strzyżących nas, farbujących nasze włosy, dbających o paznokcie, nasze twarze, brwi, rzęsy i... jak to się mówi "koki, loki, sztuczne rzęsy..."
"Postawieni pod ścianą.
Pozbawieni dochodów.
Zignorowani przez system.
Zostawieni samym sobie.
Rozżaleni.
Rozgoryczeni.
Bezsilni.
Skazani na łaskę i niełaskę rządzących.
Sami wobec efektów pandemii."
Taki los spotkał nie tylko fryzjerów, ale całą branżę beauty. Nie wiadomo na ten moment jak długo potrwa taki stan, a im dłużej potrwa, tym tragiczniejsze będą skutki dla przedsiębiorców. To dla nich swego rodzaju "być albo nie być". Poruszeni nie tylko naszą sytuacją, ale również sytuacją całej branży beauty, postanowiliśmy wziąć udział w sesji zdjęciowej ukazującej cały ten dramat i niemoc.
Dziękujemy autorkom sesji za doskonale oddany w artystyczny sposób stan polskiej branży fryzjersko-kosmetycznej.
Le Desir
MOOi Studio
Zdjęcie: MOOi Studio
Na zdjęciu:
Agnieszka Ejmocka - właścicielka Le Desir
Marcin Patalon - fryzjer / stylista
