Któż nie zna historii "Romea i Julii", romantycznej i zarazem nieszczęśliwej miłości nastoletnich kochanków z Werony. William Szekspir pisał słowa tegoż dramatu w XVI wieku, a historia choć stara jak świat, wciąż odżywa w kolejnych pokoleniach i inspiruje artystów. Nie ma się czemu dziwić, wszak "miłość to żar, co w oku szczęśliwego płonie, morze łez w,którym nieszczęśliwy tonie". Mariusz Brzozowski i Marcin Paprocki postanowili na wiosnę obudzić piękną Julię, rzucić ją na głęboką wodę XXI wieku i z 14-letniej nastolatki uczynić pewną siebie kobietę, która doskonale radzi sobie w świecie social mediów. W jednej chwili staje się bohaterką Facebooka, instagrama, a pokaz z nią w roli głównej transmitowany jest na żywo przez tysiące followersów. Bo jak donoszą tabloidy i portale plotkarskie "Julia not dead". Dziś jest wyrazistą, ale jednocześnie niedopowiedzianą kobietą, z nutą tajemnicy. Romantyczną, zwiewną, eteryczną, acz z pazurem, drapieżną.
"Takie skrajności lubimy najbardziej. Kontrasty, z których składa się kobieca natura" - mówi duet Paprocki&Brzozowski. Podczas wieczoru odbył się także pokaz najnowszej wiosenno-letniej kolekcji butów Kazar. Całość show ze smakiem wyreżyserowała Katarzyna Sokołowska.
"Współczesna Julia jest zupełnie inna. Te Julie naszych czasów są bardziej świadome siebie, przebojowe, ale wydaje mi się, że nadal się nieszczęśliwie zakochują. Miłość ma wiele smaków i rodzi wielki wachlarz emocji. Dojrzewa razem z nami. Ta kolekcja jest szalenie konsekwentna i przeprowadza nas przez wiele stanów emocjonalnych kobiety. To, co mi się podoba u chłopaków to właśnie ta konsekwencja. Mają swój styl, którego się trzymają, co bardzo szanuję. Są uczciwi wobec odbiorów" - mówi Robert Kupisz.
"Ta kolekcja doskonale oddaje charakter współczesnej Julii. Mi się bardzo ta dziewczyna podoba. Tego się spodziewałam, połączenia kolorów mocnego, rockowego, walczącego z delikatnym, eterycznym, kobiecym i romantycznym. Każda kobieta ma wiele twarzy i ten pokaz był jedną z naszych kobiecych odsłon. Raz jesteśmy romantyczne, refleksyjne, a raz jesteśmy buntowniczkami i chcemy przewracać świat do góry nogami" - mówi Karolina Gorczyca.
"Czasy się bardzo zmieniają, kobiety mężnieją i ten pokaz to trochę odzwierciedlał. W całej swojej kruchości jesteśmy siłaczkami. To twarde zewnętrze nie odbiera nam na szczęście romantycznej duszy. Tego się trzymam i Julia, chyba też" - mówi z uśmiechem Katarzyna Glinka.
Foto: Akpa Polska Press
