Brytyjski "The Telegraph" uznał ostatnią kolekcję haute couture Ewy Minge jako jedną z tych, dla których można umrzeć. 19 listopada w Warszawie projektantka nadała jej głębszy sens. Chce, by Black Butterflies przyczyniły się do walki o życie.
Najnowsza kolekcja haute couture Ewy Minge została przyjęta w Warszawie owacją przez blisko 1000 osób, które przybyły na inaugurację fundacji Black Butterflies w Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie. Recenzje także przypominały te po lipcowym tygodniu mody haute couture w stolicy Francji.
"Gdyby Afrodyta i Mick Jagger mieli dziecko byłaby to polska projektantka Ewa Minge. Jej paryska kolekcja haute couture była częściowo aksamitna, częściowo grecka, częściowo rockandrollowa" - napisał na swojej stronie magazyn Schön.
"Te ubrania nie są już dodatkiem. To druga skóra, która zadowoli każdą kobietę chcącą być księżniczką. Choćby na chwilę". – to z kolei recenzja Alice Daveley z bloga Diane Pernet "A Shaded View on Fashion".
I krótko "The Telegraph": "38 kreacji haute couture, dla których można umrzeć".
W czwartkowy wieczór 19 listopada w Arkadach Kubickiego to nie moda była jednak najważniejsza. – "Po Paryżu uznałam, że moda może nieść nie tylko satysfakcję. Może także pomagać. Chciałam podzielić się tym sukcesem z potrzebującymi. Dlatego zdecydowałam, że założę fundację wspierającą walczących z nieuleczalnymi chorobami, m.in. z rakiem" – mówi Ewa Minge, pomysłodawczyni i fundatorka fundacji Black Butterflies.
Paryska kolekcja, w rozszerzonym wydaniu z pokazu z 19 listopada, w ten weekend trafia do sprzedaży w salonie Ewy Minge w Atrium Promenada przy ul. Ostrobramskiej w Warszawie, a wkrótce do jednego z multibrandowych sklepów internetowych. Dochód ze sprzedaży kolekcji będzie przeznaczony na realizację statutowych celów Fundacji Black Butterflies.
Pierwszym zadaniem, jaki postawiła sobie fundacja, jest wybudowanie Domu Życie, w którym chorzy na raka i przewlekłe choroby znajdą pomoc specjalistów. Chodzi o wsparcie motywacji do walki z chorobą, pomoc psychologiczną i prawną. Pierwszy Dom Życie już wkrótce zostanie otwarty w Zielonej Górze. Fundacja ma ambicje, by tworzyć kolejne ośrodki, w tym docelowo dużą jednostkę z centrum diagnostyki i rehabilitacji włącznie.
"Droga do celu będzie pracowita i długa. Fundacja będzie pozyskiwała pieniądze na działalność m.in. ze sprzedaży kolekcji haute couture oraz specjalnej linii, przygotowanej przez projektantkę i dystrybuowanej w grupie marek sygnowanych znakiem Eva Minge. Pierwszy etap to sprzedaż kolekcji prezentowanej podczas inauguracji fundacji oraz w lipcu w Paryżu" – dodaje Ewa Minge.
Zdjęcia: Filip Okopny
