Pokaz domu mody CHANEL na paryskim Fashion Week to niezmiennie od wielu lat niezwykłe wydarzenie. Po raz kolejny Karl Lagerfeld zaprezentował swoją najnowszą kolekcję w Grand Palais w Paryżu. Co sezon sala, na której odbywał się pokaz została przemieniana w dość oryginalne miejsca idealnie komponujące się z tematem kolekcji. Po proteście modelek na gwarnej ulicy "Boulevard Chanel" wiosna-lato 2015, eleganckiej restauracji, a dokładnie, tradycyjnej francuskiej brasserie o uroczej nazwie "Brasserie Gabrielle", terminalu linii lotniczych Chanel na sezon wiosna-lato 2016 czy scenerii żywo przypominającej butik Mademoiselle przy ulicy Cambon, gdzie do dziś mieści się firma przyszedł czas na kolejną rewolucję.
Ty razem na prezentację kolekcji CHANEL jesień-zima 2017/18 Karl Lagerfeld zabiera nas w podróż po kosmosie. Wybieg zamieniony został w centrum kosmiczne, a jego głównym punktem była biała, 37-metrowa rakieta, oczywiście z czarnym logo Chanel. "To podróż po niebie, w sercu konstelacji, w ślad za astronautą Thomasem Pesquet" - wyjaśnia projektant.
Jednak pokaz mody Chanel to nie tylko sceneria, to przede wszystkim projekty autorstwa mistrza Karla Lagerfelda. W nadchodzącym sezonie Lagerfeld proponuje swoim klientkom sylwetki zainspirowane kosmosem m.in.: sukienki i kostiumy tweedowe z podkreślonymi ramionami, mankietami i stójkami przypominające stroje astronautów, sukienki, bluzy i T-shirty z charakterystycznymi "kosmicznymi" printami, błyszczące trencze, metaliczne poncza w formie pikowanych koców. Jak zawsze główną rolę odegrały akcesoria - stylowe i niepowtarzalne torebki na łańcuszku w kształcie rakiet kosmicznych, planet, rękawiczki bez palców ozdobione haftami w półksiężyce, szerokie opaski wysadzane kamieniami czy brokatowe niczym pył księżycowy kozaki.
Kolorystyka kolekcji to przede wszystkim klasyka CHANEL w postaci czerni i bieli wzbogacona i podkreslona przez srebro i złoto. Nie zabraklo rowniez w kolekcji czerwieni, niebieskiego i metalicznej zieleni.
Zdjęcia: serwis prasowy CHANEL
